Recenzja książki: Zrobione! Naucz się kończyć to, co zacząłeś – Jon Acuff

Zrobione! Naucz się kończyć to, co zacząłeś!

 

Zrobiliśmy nasz pierwszy kurs online! Zapraszamy do kursu: Wykres Gantta w Excelu - https://www.subscribepage.com/gantwexcelu

Zrobione! Naucz się kończyć to, co zacząłeś!

A gdyby tak w końcu coś skończyć, zamiast zaczynać wciąż nowe rzeczy, nowe projekty i nowe zadania? Moja lista celów nie ma końca. Regularnie ją przycinam, porządkuję i zmniejszam. Ona jednak ciągle rośnie. Ile celów z tej listy osiągnąłem? Niewiele, ponieważ ciągle przeskakuje między nimi. Pora w końcu coś osiągnąć, coś skończy, coś zrobić! Przeczytałem ostatnio książkę: Zrobione! Naucz się kończyć to, co zacząłeś.

Książka Zrobione! Naucz się kończyć to, co zacząłeś! porusza właśnie ten temat: jak zacząć kończyć i przestać ciągle zaczynać. Autor daje nam kilka technik. Książkę czyta się bardzo szybko i z łatwością. Ma dużą i przejrzystą czcionkę, nie jest za długa oraz ma życiowe przykłady. Sprawdzi się głównie u osób, które po godzinach rozwijają swoją pasję oraz chcą osiągnąć cele w życiu prywatnym. Poleciłbym jednak inne książki osobom starającym się poprawić swoją sytuację w pracy.

Najważniejszym Twoim postanowieniem po skończeniu tej książki powinno być:

Skończ to w końcu i bądź z tego super szczęśliwy. Pokochaj kończyć swoje zadania i projekty!

.

 

Zrobiliśmy nasz pierwszy kurs online! Zapraszamy do kursu: Wykres Gantta w Excelu - https://www.subscribepage.com/gantwexcelu

Zrobione! Naucz się kończyć to, co zacząłeś – Wspólny wróg

Zapewne zauważyliście już, że najłatwiej jest kierować ludzkie działania poprzez znalezienie wspólnego wroga, np. USA walczą z terroryzmem, PiS z PO, firmy ze swoimi konkurentami. Taką też filozofię obrał autor i jako wspólnego wroga określił… perfekcjonizm. Tak, zdaniem autora to perfekcjonizm jest głównym wrogiem osiągania celów. Oto przykłady perfekcjonizmu, które Cię hamują:

  • Ten tekst jest za słaby, muszę go poprawić.
  • Ten obraz ma tutaj źle dobrany kolor.
  • Brzydko wyszedłem na tym filmiku.

I właśnie takie myśli sprawiają, że… ciągle poprawiasz, ciągle pracujesz, nie posuwasz się do przodu i nic nie osiągasz. Im większe skupienie na doskonałości, tym większe prawdopodobieństwo nieukończenia projektu.

Dlaczego? Czy naprawdę nic nie chcesz osiągnąć? Pójdźże wreszcie po rozum do głowy i zacznij kończyć swoje projekty, aby świętować sukcesy. Jesteś z pewnością osobą ambitną i zdolną, jedyne czego Ci potrzeba, to ukierunkowanie się na kończeniu! To takie proste. Chwila i zrobione!

Zrobione! Naucz się kończyć to, co zacząłeś – Niedoskonałe dni

Masz pewnie cele, które wymagają regularnie coś robić, np. chcesz codziennie rano wstawać, codziennie napisać 1 stronę A4 swojej pracy magisterskiej, chodzić 3 razy w tygodniu pobiegać. I czasem zapewne Ci się to nie udaje. Co wtedy robisz? Rezygnujesz z celu czy pracujesz nad zwiększeniem swojej skuteczności? Przede wszystkim nie poddawaj się, jeżeli Twój cel jest istotny. Wyciągaj wnioski, ucz się, zmieniaj środowisko, aby było Ci łatwiej i przyj z radością do przodu. Nie rezygnuj, gdy nie idzie Ci doskonale. A nawet załóż, że nie będzie doskonale. Uznaj to za normę i walcz, aby było coraz lepiej.

Dam Ci przykład. Ja mam taki cel: chcę codziennie wstawać o 5:00. Słabo mi to idzie, więc zrobiłem coś takiego:

Czasem mi się udaje, a czasem nie, ale jestem szczęśliwy, że jednak czasami wstaję rano.

A jak mi się nie uda, to zastanawiam się, dlaczego tak się stało. Moje wnioski są takie:

  • Miałem ciężką noc — w takie dni jednak lepiej odespać od razu :).
  • Poszedłem spać za późno — ustawiam budzik przypominający mi, aby iść już spać i wcześniejszy, aby pójść pod prysznic.
  • Miałem trudności z zaśnięciem — piję przed snem ciepłą wodę z miodem i octem jabłkowym.
  • Miałem problem ze wstawaniem — wpisuję sobie coś przyjemnego na ranek, aby chętnie wstać, przestawiam budzik daleko od łóżka (aby musieć wstać), piję dużo wody (aby, gdy już wstanę, musieć pójść do łazienki).

A teraz spróbuj Ty sam: ciesz się z małych sukcesów, a porażki wykorzystuj do poprawy (zastanawiaj się, dlaczego się nie udało i dodawaj elementy minimalizujące ponowne wystąpienie takiej porażki).

Zrobione! Naucz się kończyć to, co zacząłeś – Przytnij swoje cele

A może Twój cel jest za ambitny i Cię po prostu przeraża, bo wiesz, że będziesz musiał bardzo długo go realizować? Przytnij go! Chcesz zarabiać średnią krajową? Zacznij od 50% średniej krajowej do końca tego roku, a gdy osiągniesz cel i zobaczysz, że nie było tak ciężko i jesteś w stanie takie rzeczy osiągać, to potem ten cel sobie zwiększysz. 🙂

Autor książki przedstawił na ten temat statystykę: osoby, które przycięły cel o połowę:

  • Osiągały sukces o 63% częściej.
  • 90% takich osób było chętniejszych do pracy.

A moja rada w przeróżnych celach jest następująca: rób coś codziennie po trochu. Moim zdaniem łatwiej jest codziennie pouczyć się angielskiego przez 5 minut niż raz w tygodniu przez 30 minut.

Zrobione! Naucz się kończyć to, co zacząłeś – Ogranicz liczbę celów

Pisałem we wstępie, że moja lista celów jest długa i nie ma końca. Nie osiągam ich, ponieważ nie skupiam się na żadnym z nich, lecz ciągle przeskakuję. Autor mówi wprost: wybierz tylko naprawdę kilka najważniejszych celów (maksymalnie 3) i skup się tylko na nich. Resztę celów przesuń na później. Jak osiągniesz najważniejsze cele, wtedy zajmiesz się pozostałymi. Lepiej przecież w życiu osiągnąć coś niż nic! A zatem wykreśl kilka swoich celów z dzisiaj.

Skup się wyłącznie na zadaniach zbliżających Cię do celu! Jaki masz cel? Czy aktualnie robione zadanie zbliża Cię do celu? Nie? To po co je robisz? Patrz na siebie w taki sam sposób, jak patrzysz na swojego pracownika! Po co on robi to zadanie? Marnuje tylko czas i pieniądze! To w ogóle nie jest teraz potrzebne!!!

Znajdź w swoich celach i zadaniach przyjemność. Dawaj sobie nagrody, ale przede wszystkim baw się dobrze, wykonując swoją pracę. Jak masz to zrobić? Nie wiem, może pij przy tym dobrą kawę albo słuchaj fajnej muzyki? Przyjemność podczas pracy nad własnymi celami to droga do sukcesu!

Zasad w tej książce jest więcej, poniżej zamieszczam fragment książki i polecam Ci ją przeczytać!

Fragment książki Zrobione! Naucz się kończyć to, co zacząłeś

Na dzień przed końcem

Trzy ostatnie strzały strachu w arsenale perfekcjonizmu

Dość często się zdarza, że tuż przed przekroczeniem linii mety człowiek zaczyna się bać własnego sukcesu. To zupełnie normalna rzecz. Oprócz jednak wszystkich zupełnie standardowych lęków tuż przed linią mety odzywają się trzy zupełnie nadzwyczajne strachy. Za krok przed osiągnięciem celu możesz usłyszeć głos jednego z nich, dwóch lub nawet wszystkich trzech:

  • Strach przed tym, co będzie dalej.

Czasami człowiek boi się nie tyle mety, ile raczej tego, co go czeka po jej przekroczeniu. Skończyć pisanie książki to jedno. Poddać się ocenie obcych ludzi korzystających z Amazona to już zupełnie coś innego.

John Steinbeck doskonale to zilustrował na przykładzie Henriego z Ulicy Nadbrzeżnej. (To zabawne, że Steinbeck potrafił z wyprzedzeniem 100 lat przewidzieć narodziny Amazona, ale taki to właśnie był wielki talent). Henri zajmował się budową jachtu, ale jakoś nie mógł go skończyć. Gdy już się wydawało, że jacht będzie gotowy, on go rozmontowywał i zaczynał budować od nowa. Większość przyjaciół miała go za wariata, ale jeden z nich wiedział, co się dzieje. „Henri lubi łodzie, ale boi się oceanu. […] On lubi łodzie. […] Ale przypuśćmy, że skończy tę swoją łódź. Jak tylko skończy, ludzie powiedzą: »No, dlaczego nie spuszczasz jej na wodę? «. A jak ją spuści na wodę, będzie musiał w niej pływać, a on nienawidzi wody. Widzisz więc, dlaczego on nigdy nie kończy tej żaglówki: w ten sposób nie będzie potrzebował spuszczać jej na wodę”.

Henri boi się wody, a czego ty się boisz? Krytyki? Obcy ludzie nie będą mogli cię skrytykować za coś, czego nie zrobiłeś. Łatwiej będzie schować pomysły do pudła pod łóżkiem, niż podzielić się nimi ze światem.

Bądźmy ze sobą całkiem szczerzy. Czy w twoim doku nie stoi przypadkiem kilka na wpół dokończonych łodzi? Czy nie jest tak, że ciągle jesteś o krok od premiery? W takich sytuacjach wydaje się nam, że jeśli zrezygnujemy z doprowadzenia sprawy do końca, to pewnych trudności uda nam się uniknąć – ale to nie jest prawda. 

Ignorowany talent w końcu zaczyna smakować goryczą. Stephen King, gdy go zapytano, co by robił, gdyby nie został pisarzem, odparł: „Prawdopodobnie zapiłbym się na śmierć gdzieś w okolicach pięćdziesiątki. Moje małżeństwo na pewno by nie przetrwało. Wydaje mi się, że bardzo ciężko jest żyć z ludźmi, którzy mają talent, ale nie potrafią go wykorzystać. Łodzie buduje się po to, żeby je zwodować. Co będzie później? Tym się będziesz martwić potem. Teraz się tym nie przejmuj.

  • Strach przed tym, że rezultat nie będzie idealny.

Przeczytałem 7,9 z ośmiu tomów Harry’ego Pottera. Nie bardzo rozumiesz, co chcę przez to powiedzieć? To znaczy, że jesteś normalny. Chyba dobrze jest być normalnym. Martwiłem się, że seria się kończy, a przy tym bałem się, że zakończenie nie będzie fantastyczne. Więc dotarłem prawie do końca, przeczytałem tysiące stron, a potem… dałem sobie spokój. Ta książka ciągle jeszcze stoi u mnie na półce jak wyrzut sumienia.

Nie jestem jednak w takim podejściu odosobniony. Matt Bunk napisał mi na Facebooku: „Obejrzałem wszystkie sezony Breaking Bad, a potem dałem sobie spokój na cztery odcinki przed końcem. Nie chciałem, żeby to się źle skończyło, więc po prostu przestałem oglądać”. Tak to jest z książkami i z filmami, tak też jest z celami, ponieważ perfekcjonizm przypuszcza na nas atak ostatniej szansy. Na kilka kroków przed metą odzywa się ze zdwojoną siłą: „O, już prawie koniec. To niesamowite! Mam nadzieję, że udało ci się osiągnąć to, na czym ci zależało. Okropnie by było, gdyby ci się nie udało. Wyobrażasz to sobie? Jakiż to byłby zawód. No ale na pewno będzie dobrze. Będzie wspaniale. Nie mam co do tego najmniejszych wątpliwości”.

Zaraz, zaraz, myślisz sobie. A co jeśli perfekcjonizm ma rację? Co jeśli jednak nie będzie tak niesamowicie? Co będzie, jeśli przez lata marzyłeś o tym, że zobaczysz swoją książkę na półce w księgarni, a potem ona tam się pojawia, a ty stwierdzasz z rozczarowaniem, że to jednak nie jest najpiękniejszy widok na świecie? Co będzie, gdy waga w końcu pokaże tę upragnioną wartość, dla której tak dzielnie przestrzegałeś diety, a świat nie runie od tego w posadach? Co będzie, jeśli w końcu zdobędziesz upragniony milion dolarów, ale wcale nie poczujesz się od tego spełniony?

To wszystko zupełnie zasadne pytania. Odpowiem na nie tak samo, jak odpowiadałem na inne tego typu pytania postawione w tej książce. Nie będzie idealnie. Po prostu nie będzie. Nie dlatego, że zrobiłeś coś nie tak – tylko dlatego, że tak po prostu w życiu jest. W praktyce życie odbiega nieco od naszych wyobrażeń. Kolory nie są aż takie ładne. Wszystko nie toczy się zupełnie jak z płatka. Czujemy trochę coś innego, niż nam się wydawało, że będziemy czuć.

Doskonałości nie da się osiągnąć, można natomiast osiągnąć nawet coś lepszego. Można przeżyć chwilę zaskoczenia. Można niespodziewanie doświadczyć czegoś, czego się nie oczekiwało. Taka jest prawda. Sukcesu nie da się przewidywać. Dlaczego nie należy słuchać perfekcjonizmu, gdy ten nam podpowiada, że coś nie wyjdzie nam dość dobrze? Ponieważ z wyprzedzeniem nikt nie potrafi przewidzieć, jak ostatecznie rozwinie się sytuacja.

Z pewnością nie potrafi tego przewidzieć perfekcjonizm. Bon Jovi nie chciał w ogóle umieszczać piosenki Living on a Prayer na swojej płycie. Nie podobała mu się, więc sądził, że innym też się nie spodoba. Historia zna wiele podobnych przypadków.

  • Strach przed „I co teraz?”.

Gdy ludzie czasem wspominają, że na szczycie jest samotnie, tak naprawdę chyba mają na myśli niezwykle przytłaczającą myśl typu „I co teraz?”, która pojawia się wkrótce po przekroczeniu linii mety. Ten pierwszy lęk – co teraz? – dotyczy w istocie dalszego rozwoju wydarzeń po osiągnięciu celu. Zdecydowanie łatwiej jest marzyć o firmie, niż faktycznie to marzenie zrealizować i firmę otworzyć. „I co teraz?” – to pytanie o zupełnie nowy cel. Jeśli dotychczas w pełni skupiałeś się na jednym konkretnym celu i ten cel nagle został osiągnięty, nagle musisz sobie odpowiedzieć na pytanie: co teraz? Stwarza to szczególne zagrożenie w niezdrowych sytuacjach, gdy człowiek uczynił z własnego celu definiujący element swojej tożsamości. Z tego typu przypadkami mamy niekiedy do czynienia w przypadku zawodowych sportowców oraz dziecięcych gwiazd. Począwszy od szóstego roku życia aż do trzydziestki całym twoim światem był futbol. Teraz masz 31 lat i wszyscy zgodnie uważają, że jesteś już stary, a twój czas już minął. Wylatujesz z drużyny i nagle już nie wiesz, kim jesteś. Co gorsza, musisz występować w reklamach jeansów Wrangler.

Pamiętasz te wszystkie nowe pomysły, które dorzucałeś do listy? Gdy już zakończysz prace nad tym konkretnym celem, możesz sięgnąć po tę listę. Ja na przykład będę mógł rozpocząć pracę nad podcastem. Linia mety przestaje się wydawać taka straszna, gdy ma się świadomość, że jednocześnie jest to linia startu dla czegoś nowego. To nie jest koniec, to tylko nowy rodzaj początku.

Na pytanie: „I co teraz?” trzeba sobie odpowiedzieć. Nie ma nic złego, że człowiek się nad tym zastanawia. Raz jeszcze przestrzegam jednak, że nie można na tym etapie dopuścić do głosu perfekcjonizmu. Perfekcjonizm będzie cię przekonywać, że jeszcze przed końcem poprzedniego projektu powinieneś poznać idealną odpowiedź na to pytanie.

To nonsens! Nie musisz wcale wiedzieć, czym będziesz się zajmować, jak już jedną rzecz skończysz. Po prostu ją skończ. Nie pozwól na to, aby strach przed przeszłością ograbił cię z radości doprowadzania do końca tego, czym aktualnie się zajmujesz. Nie pozwól na to, aby perfekcjonizm zawracał ci głowę jakimś fikcyjnym drugim celem tuż przed osiągnięciem realnego celu pierwszego.

Nawet jeśli jeden z tych lęków cię nie powstrzyma, zrobić to może rzeczywistość. Zdecydowanie łatwiej jest rozpocząć pracę nad nowym celem, niż doprowadzić stary plan do końca. To niesamowite, jak bardzo zwiększa się atrakcyjność wszystkich innych naszych pragnień, gdy znajdziemy się o krok od realizacji jednego z nich. Syreny, które uwiodły Odyseusza, wypadłyby naprawdę blado na tle tych wszystkich nowych celów, które w tym momencie usiłują ściągnąć nas na skały. To trochę tak, jak gdyby oglądać tysiące trailerów, ale nigdy nie zobaczyć żadnego filmu do końca. Jeśli będziesz raz po raz przełączać się na coś nowego, to – owszem – będziesz przez krótki czas doświadczać fascynacji,ale ominie cię to, co naprawdę decyduje o wyjątkowości danego obrazu.

W tym momencie nie trać koncentracji. Nie angażuj się w nic nowego. Nie rezygnuj. Jesteśmy tak blisko. Koniecznie musisz teraz poznać kogoś, kto zadba o to, żebyś nie zrezygnował.

Podsumowanie: Zrobione! Naucz się kończyć to, co zacząłeś

Polecam Ci przeczytać tę książkę, jeśli pragniesz osiągnąć swoje cele. Chcesz mieć rzeczy zrobione? To jest nawet proste, jeżeli skorzystasz m.in. z tych technik:

  • Skup się na kończeniu.
  • Przytnij swoje cele.
  • Wykreśl kilka swoich celów.
  • Opanuj perfekcjonizm.
  • Znajdź przyjemność w pracy — zacznij się bawić.
  • Idź na skróty — ułatwiaj sobie i upraszczaj.
  • Opanuj swoje demony — zneutralizuj to, co Cię hamuje przed zakończeniem projektu.
  • Nie zajmuj się rzeczami, które Cię odciągają.
  • Opieraj się na danych — mierz postępy.
  • Znajdź przyjaciela, który wesprze Cię w osiąganiu celów i postawi do pionu.

Newsletter

Czytelniku, zapisz się na nasz Newsletter! ZAPISUJE SIĘ! Jeśli jesteś zainteresowany naszymi treściami, koniecznie się zapisz. Co miesiąc wysyłamy skrót wszystkich postów wraz z praktycznymi radami, których nigdzie indziej nie publikujemy! Nie możesz tego przegapić 😉

Ta strona zawiera linki afiliacyjne. Oznacza to, że, dokonując zakupu na stronie partnera, nie ponosisz żadnych dodatkowych kosztów z tego tytułu, a my możemy otrzymać drobną prowizję, która pozwoli nam na utrzymanie bloga, którego właśnie czytasz. Post nie jest w żaden sposób moderowany przez partnera, a my przeczytaliśmy i szczerze polecamy tę książkę.

Zobacz podobne wpisy:

Źródła:

  • Zrobione! Naucz się kończyć to, co zacząłeś – Jon Acuff

Zdjęcia:

  • Zrobione! Naucz się kończyć to, co zacząłeś – Jon Acuff

 


Leave a Reply

%d bloggers like this: