Lean. Droga do minimalizmu – Tomasz Król


Lean

Koncepcja Lean, czyli dążenie do elastyczności, wysokiej jakości, eliminowania marnotrawstwa i ciągłego doskonalenia już od wielu lat jest stosowana w firmach w Polsce i na świecie. Jeśli to działa w biznesie, to czy da się przenieść filozofię minimalizmu do życia osobistego? Okazuje się, że tak. 

Ciągle narzekamy, że na nic nie mamy czasu. Tracimy go na przedmioty, komputer, samochód, telewizor, rzeczy, które nie przynoszą nam wartości. Tomasz Król bardzo szczegółowo opisuje, w jaki sposób wdrożył w codziennym życiu narzędzia, które latami wykorzystywał w pracy. Jak zaangażował w to całą rodzinę. Jak pozbył się zbędnych rzeczy i zautomatyzował codzienne obowiązki. Lean opiera się na szacunku do ludzi, o zaangażowaniu każdego członka zespołu, powierzaniu mu odpowiedzialności i wykorzystaniu indywidualnych predyspozycji. W tej książce jest jest wiele przykładów, które mogą zainspirować do małych – wielkich  zmian w codziennym życiu. 

Autor podaje wiele przykładów zastosowania narzędzi Lean’owych we własnym domu, które są podane czytelnikowi w bardzo przystępny sposób. Nie trzeba być ekspertem, żeby móc z nich skorzystać. Czasem zadziwiają prostotą i ma się ochotę krzyknąć „Przecież to znam! Czemu wcześniej tego nie wprowadziłam!?”, czasem zwracają uwagę na problemy, których się nie dostrzegało, a niektóre proponowane rozwiązania, wręcz trochę szokują. 

Mój przykład

Ja sama miałam jakiś czas temu problem z nadmiarem produktów żywnościowych w szafce. Co jakiś czas przywoziłam nowe słoiczki z pysznościami od rodziców. Problemem było to, że w sklepie nigdy nie pamiętałam jakie rzeczy już mam oraz w jakiej ilości i zwyczajnie zapomniałam włączyć te zapasy do codziennych posiłków. Ta sytuacja zaczęła się już kumulować do tego stopnia, że trzeba je było składować w szafce piętrowo. Problem banalny, ale przy niewielkiej kuchni, nawet tak mały zbytek powodował, że inne rzeczy zmieścić się w szafce już nie chciały. 

Starałam się podejść do tego Lean’owo i zacząć mierzyć co i ile tego właściwie mam. Tak powstała „słoikowa checklista” widoczna poniżej. Powiesiłam ją w widocznym miejscu przy lodówce (Visual management) i wreszcie widziałam dokładnie, ile czego mam. Wcześniej, żeby to sprawdzić, musiałam się schylić do najniższej półki, co jest średnio wygodne. I tak podczas planowania zakupów zaczęłam uwzględniać również swoje stany magazynowe w kuchni, aby dokupując 1-2 składniki wykorzystać też to, co już mam. 

Ostatecznie udało mi się obniżyć ilość słoików z 28 do 16 (-43%) w ciągu 4 tygodni i odblokować tym sposobem sporo miejsca w szafce. Samo przygotowanie takiej checklisty nie zajęło mi nawet 10 minut, a efekt jest zauważalny. Pozwoliło mi to także oszczędzać czas, ponieważ łatwiej jest mi wyjmować potrzebne słoiki. W podobny sposób można podejść też do innych obszarów życia, a ta książka może być fajnym motorem do wprowadzania zmian, bo zawiera podobne przykłady jak ten, który właśnie opisałem. 

Książkę możecie znaleźć klikając w okładkę poniżej:

Ta strona zawiera linki afiliacyjne. Oznacza to, że, dokonując zakupu na stronie partnera, nie ponosisz żadnych dodatkowych kosztów z tego tytułu, a my możemy otrzymać drobną prowizję, która pozwoli nam na utrzymanie bloga, którego właśnie czytasz. Post nie jest w żaden sposób moderowany przez partnera, a my przeczytaliśmy i szczerze polecamy tę książkę.  

 

.

 

Zrobiliśmy nasz pierwszy kurs online! Zapraszamy do kursu: Wykres Gantta w Excelu - https://www.subscribepage.com/gantwexcelu

 

Źródła:

  • Lean. Droga do minimalizmu, Tomasz Król, wyd. Sensus, 2019.  

Zdjęcia:

 


Dodaj komentarz

%d bloggers like this: