Prekursorzy zarządzania – część 2


Frederick Winslow Taylor

Frederick_Winslow_Taylor_crop

Frederick Winslow Taylor jest jednym z najważniejszych prekursorów nauki organizacji i zarządzania. To on stworzył tę dziedzinę, publikując w 1903 roku pierwszą na świecie pracę “Zarządzanie warsztatem wytwórczym”. Jest on przedstawicielem nurtu industrialnego, który krótko scharakteryzowałem w poprzedniej części Prekursorów.

Urodził się w 1856 roku w stanie Filadelfia i już w czternastym roku życia zaczął pracować jako praktykant w warsztacie mechanicznym. Ta skromna praktyka pozwoliła mu na rozwinięcie skrzydeł w wieku 22 lat, podejmując pracę jako robotnik, a później awansując na naczelnego inżyniera w zakładach Midvale Steel Company. Jest to o tyle istotne, że jako kierownik rozpoczął badania w dziedzinach technicznych oraz w zakresie organizacji pracy. Badania, oprócz lepszych lub gorszych rezultatów, uwidoczniły mu jego braki w wykształceniu. To skłoniło go do pójścia na studia.

Jako absolwent Instytutu Stevensa z doświadczeniem naczelnego inżyniera, w 1893 roku rozpoczął pracę jako samodzielny doradca organizacyjny, poprawiając funkcjonowanie szeregu przedsiębiorstw. Jedną z tych przemian było słynne przeorganizowanie pracy przy sortowaniu kulek do łożysk rowerowych (nie wiem jak was, ale mnie bawi myśl, że słynny przykład poprawy organizacji odbywa się na pracy z kulkami łożyskowymi) w Simons Rolling Company.

Warunki pracy były następujące: przy sortowaniu pracowało 120 kobiet po 10,5 godziny dziennie przy stawce godzinowej. Każda kobieta musiała określić jakość kulki i wrzucić ją do odpowiedniego pudełka. Jasne jest, że na pierwszą propozycję Taylora, co do skrócenia czasu pracy, nikt nie chciał się zgodzić. Dlatego Frederick zrobił to inaczej, mianowicie wprowadził dwie dodatkowe krótkie przerwy, które miały zrekompensować zmianę rozmieszczenia stanowisk, co uniemożliwiło rozmowy podczas pracy. Powołano wyrywkową komisję dokładności sortowania i po trzech miesiącach zanotowano wzrost wydajności pracy o 33%.

Kolejnym krokiem do poprawy wydajności była zmiana stawki godzinowej na stawkę zadaniową. Zmiana ta pozwoliła na skrócenie dnia pracy, najpierw do 9,5 godziny (po sześciu miesiącach), potem do 8,5 godziny (siódmy miesiąc badań). Wbrew pozorom te proste działania sprawiły wzrost wydajności o kolejne 8%. W dalszych miesiącach dokładność sortowania dalej szła w górę, przy zmniejszeniu zatrudnienia do 35 sortowaczek, 8,5 godzinnym dniu pracy i wzroście płac o 100%. Podsumowując, wprowadzając odpowiednie metody, Taylorowi udało się poprawić wydajność (zyski), redukując liczbę pracowników.

Kolejnym słynnym doświadczeniem organizacji pracy jest badanie nad rozładunkiem i załadunkiem węgla, koksu itp. na bocznicy kolejowej. Przed podjęciem tematu przez Taylora przy rozładunku obowiązywała płaca dniówkowa, a pracowało się w brygadach (5-20 pracowników) nadzorowanych przez mistrzów.

Pierwszym krokiem Taylora była wymiana narzędzi pracy. Standardowe łopaty zgarniały różne wagowo porcje materiału, co wpływało na niską wydajność pracy. Na zasadzie prób i błędów dobrano taką łopatę do każdego materiału, aby waga jednego odchylenia sprzyjała najmniejszemu męczeniu się robotnika oraz największej ilości przerzuconego surowca.  

Drugim krokiem, charakterystycznym dla metod Taylora, było przejście z dniówki na wynagrodzenie od zadania. Ze zmianą płatności zwiększyła się także trudność wykonywanego zadania. Jeśli robotnik zrobił część zadania, dostawał część zapłaty. Natomiast jeśli wykonał całe zadanie, to dostawał dodatkowo ekstra premię.

Kolejną zmianą, też przewidywalną, było zmniejszenie zatrudnienia. Zrobiono to w dosyć brutalny, ale prosty sposób. Każdy pracownik na początku swojego dnia pracy dostawał od mistrza dwie kartki: jedna informowała o zadaniu na dziś, narzędziach i miejscu pracy, druga zaś była albo biała, albo żółta. Biały kolor oznaczał, że wszystko w porządku, natomiast żółta oznaczała niewykonanie zadania w dniu poprzednim. Robotnik z dużą ilością żółtych kartek zostawał zwolniony. Tym sposobem z 600 pracowników zostało 400, zachowując dużą wydajność pracy.

Faktem jest, za co stawiano Taylorowi zarzuty, że traktował robotnika bezwzględnie. Niemniej jednak zasługuje on na miano głównego prekursora organizacji, udowadniając, że posługując się metodami opartymi na badaniach, można odmienić przedsiębiorstwo, system pracy, a nawet wyniki finansowe.

Myślę, że mając na uwadze przykład Taylora, każdemu z nas dobrze zrobi chwilowa obserwacja naszych metod pracy. Zapiszcie wnioski, wypróbujcie coś nowego, na pewno nie pożałujecie!

Źródła:
https://en.wikipedia.org/wiki/Frederick_Winslow_Taylor#/media/File:Frederick_Winslow_Taylor_crop.jpg 


1 komentarz do “Prekursorzy zarządzania – część 2

Dodaj komentarz