Jak być rybą w oceanie rekinów


„Gdybym was zapytał, kto najczęściej trafia na dół drabiny sukcesu, kogo byście wskazali – dawców, biorców czy rewanżystów?”

Takie pytanie zadaje Adam Grant, profesor Wharton Business School, w pierwszych stronach swojej książki „Dawaj i bierz”. Badania wskazują, że dawcy lądują na samym dnie drabiny sukcesu. Kto więc jest na samym szczycie – biorcy czy rewanżyści? Ani jedni, ani drudzy – to znów dawcy. Według badań naukowych, dawcy to zarówno najgorsi jak i najlepsi pracownicy, natomiast biorcy i rewanżyści znajdują miejsce pośrodku drabiny sukcesu.

Ludzie znacząco różnią się od siebie stylem wzajemności, czyli stosunkiem dawania do brania. Na dwóch skrajnych końcach gamy wzajemności są biorcydawcy – dwa zupełnie przeciwstawne sobie typy osobowości. Biorcy postrzegają świat jako grę o tron, w której należy przekładać swój interes ponad potrzeby innych. Uważają, że aby odnieść sukces, muszą być lepsi od innych. W drodze na szczyt uciekają się do intensywnej autopromocji oraz podkreślania swojego „ja”, dbając przy tym, aby ich działania zawsze były zauważone i wystawione na pierwszy plan. Słowo biorca nie powinno jednak iść w parze z takimi stwierdzeniami jak bezwzględny, destrukcyjny, powinno kojarzyć nam się ze słowami przezorny, ostrożny. Ludzie ci wierzą, że pokonanie konkurencji i dochodzenie do celu po trupach jest gwarancją sukcesu.

 

shark-2317422_1920

Po drugiej stronie barykady stoją dawcy, którzy są zdecydowaną mniejszością w sferze zawodowej. W przeciwieństwie do biorców przedkładają interes otoczenia ponad własny, wyświadczają przysługi, nie oczekując przy tym bezpośrednio czegoś w zamian. Lecz ta widoczna różnica nie objawia się w ilości pieniędzy przeznaczanych przez te osoby na cele charytatywne czy w stopniu zaangażowania w wolontariat – chodzi o nastawienie do innych ludzi. Biorcy pomagają innym wtedy, kiedy zyski z pomocy znacznie przewyższają straty. U dawców ten proces myślowy wygląda zupełnie inaczej – straty są bagatelizowane na rzecz korzyści dla innych osób. Zdarza się, że dawca kompletnie ignoruje negatywne skutki, jakie generuje poświęcenie dla innych. Co ciekawe, każdy z nas przyjmuje postawę dawcy w stosunku do najbliższych – przyjaciół i rodziny, jednak tylko część decyduje się na ten styl wzajemności w pracy.

 

Podczas gdy dawcy i biorcy stanowią odpowiednio 25% i 19% społeczeństwa, zdecydowana większość z nas – aż 56% – przyjmuje styl wzajemności znany jako rewanżyzm. Rewanżyści ponad wszystko cenią sobie sprawiedliwość. W relacjach międzyludzkich wyznają zasadę „jeśli ja pomogłam tobie, ty w przyszłości pomożesz mi”, zatem wyświadczane przez nich przysługi mają na celu zebranie plusów, które kiedyś zaprocentują. Ich dewizą jest również „oko za oko, ząb za ząb”, co sprawia, że to właśnie oni wymierzają sprawiedliwość biorcom. Jeśli jesteś rewanżystą, z pewnością dopilnujesz, aby biorca zapłacił „podatek od brania”.

 

Rewanżyści sprawiają wrażenie idealnego materiału na zajęcie najwyższego miejsca w hierarchii sukcesu, jednak według statystyk to dawcy zarabiają najwięcej, najszybciej awansują, nawiązują najwięcej znajomości i przyjaźni oraz w wielu przypadkach mają najlepsze średnie na studiach. Jak to się dzieje, że pozycja, która jest z pozoru tak stratna, przynosi tak ogromne korzyści? O ile biorca często zmienia środowisko w arenę zażartej rywalizacji, dawca w zespole jest pierwszą iskrą eksplozji hojności. Pozytywna energia, jaką wnosi do zespołu powoduje, że nawyk szczodrości staje się zaraźliwy, rozprzestrzenia się po całym jego środowisku i zachęca rewanżystów oraz biorców do dawania.  Dawcy zdobywają wpływy w społeczeństwie przez prestiż i szacunek, nie dominację. Doskonale znają się na ludziach i łatwiej odgadują ich myśli i uczucia, co pozwala im budować niesamowicie rozległe sieci kontaktów. Najważniejsze jest jednak to, że rozmawiając z dawcą, wiesz, że ma dobre intencje – właśnie to sprawia, że społeczeństwo ich wprost uwielbia, jest to pewnego rodzaju magnetyzm.

increase-3172499_1920

Skoro na pierwszy rzut oka dawca wygląda na model człowieka idealnego, dlaczego ta sama siła, która jednych ciągnie na szczyt, drugich sprowadza na manowce? Jeśli są zarówno najlepszymi, jak i najgorszymi pracownikami, na czym polega tak duża rozbieżność w płaszczyźnie osiągania sukcesu? Wyróżnia się dwa rodzaje dawców. Dawcy czysto bezinteresowni, którzy udzielają pomocy swoim kosztem, spadają na sam dół drabiny sukcesu. Ten toksyczny rodzaj altruizmu nierzadko zbiera żniwa w postaci poczucia wypalenia i pogorszenia wydajności pracy. Dawcy, którym się powodzi posiadają tzw. „napęd hybrydowy” – oprócz troski o innych na tym samym szczeblu w ich hierarchii ważności stoi ich własne dobro. Mimo że dorównują biorcom w  pragnieniu władzy oraz spełnienia zawodowego, w takim samym stopniu pragną dobra innych. Łączą zatem dwa różne rodzaje motywacji, aby dojść do celu, ale nie po trupach. Synkretyzm tych dwóch motywacji Adam Grant w swojej książce nazywa „dwuinteresownością”.

superhero-2503808_1920

To, co wydaje mi się najbardziej zaskakujące w profilu psychologicznym dawców jest sposób bycia przywódcą. Jako liderzy, dawcy zupełnie inaczej postrzegają szlifowanie diamentów w swoim zespole. Zdecydowana większość przełożonych typuje w grupie jednostki o szczególnym potencjale, następnie skupia się na nich, poświęcając stosunkowo małą uwagę reszcie. Taki schemat jest wpisany w rzeczywistość szkolną – nauczyciel wybiera spośród grupy uczniów kilka osób, które subiektywnie uważa za najbardziej wartościowe i to właśnie oni zyskują jego szczególną atencję. Czy słusznie? W 1963 roku psychologowie Rosenthal i Jacobson przeprowadzili eksperyment w szkole podstawowej w Kalifornii, którego celem było sprawdzenie, czy informacja przekazana nauczycielowi o wysokim potencjale pewnej grupy uczniów wpłynie na ich wyniki w nauce. Psychologowie przeprowadzili wśród uczniów testy IQ, a następnie wybrali losowo 20% uczestników tego testu i przekazali ich nazwiska nauczycielom. Po ośmiu miesiącach ponowili testy IQ, a ich wyniki okazały się naprawdę zaskakujące. Losowo wybrani uczestnicy „obdarzeni szczególnymi zdolnościami” znacząco poprawili swoje wyniki w nauce. To zjawisko nosi nazwę efektu Pigmaliona i jest odmianą samospełniającej się przepowiedni. Lider-dawca w każdej osobie w zespole widzi jednostkę rozwojową i dokłada wszelkich starań, aby pomóc jej w samodoskonaleniu. Zauważa błysk nieoszlifowanych diamentów tam, gdzie zwykle się ich nie szuka, uruchamiając efekt Pigmaliona, a za nim cały szereg samospełniających się proroctw. Właśnie dlatego zespoły liderów-dawców zawsze osiągają najlepsze rezultaty.

 

Przykładem takiego lidera jest Richard Branson, brytyjski przedsiębiorca i założyciel megamarki Virgin. Branson został filantropem jeszcze zanim osiągnął tak wielki sukces. We wczesnych latach swojego życia założył Student Advisory Centre, aby dać możliwość młodym ludziom porozmawiania na temat problemów osobistych takich jak ucieczki z domu, myśli samobójcze czy homoseksualizm. Zawarł współpracę z wieloma lekarzami, do których te osoby kierował. Warto dodać, że w tym czasie Richard sam miał kłopoty finansowe, a firmę Virgin założył głównie w celu opłacenia magazynu studenckiego, który prowadził. Przedsiębiorca najwyraźniej nadal wyznaje zasady z początków swojej kariery. W swojej książce „Zaryzykuj – zrób to! Lekcja życia” pisze: „Wierzę, że naszym obowiązkiem jest pomagać innym i czynić dobro, kiedy tylko możemy.”.

team-spirit-2448837_1920

Czy warto jednak trzymać się kurczowo jednego stylu wzajemności? Myślę, że niekoniecznie. Najbardziej efektywnym rozwiązaniem wydaje się oscylowanie między dawaniem i rewanżyzmem. Mimo że dawanie dwuinteresowne jest niezwykle owocnym nastawieniem do ludzi i profituje w postaci wybitnych osiągnięć, ten styl wzajemności wciąż jest narażony na oszustwa i wykorzystanie ze strony biorców. Dlatego w razie zetknięcia z biorcą, skuteczny dawca zmienia się w rewanżystę, chroniąc się w ten sposób od „oceanu rekinów” będąc w nim małą rybką. Prezydent Stanów Zjednoczonych Theodore Roosevelt mawiał „Mów łagodnie i miej przy sobie gruby kij, a zajdziesz daleko.”.

 

Bibliografia:

„Dawaj i bierz” Adam Grant

https://www.ted.com/talks/adam_grant_are_you_a_giver_or_a_taker#t-139698

https://en.wikipedia.org/wiki/Pygmalion_effect

https://www.youtube.com/watch?v=3brv_x5RN_8

https://www.duq.edu/about/centers-and-institutes/center-for-teaching-excellence/teaching-and-learning/pygmalion

https://sites.google.com/site/7arosenthal/

https://astrumpeople.com/richard-branson-biography/


1 komentarz do “Jak być rybą w oceanie rekinów

Dodaj komentarz