Zrobiliśmy nasz pierwszy kurs online! Zapraszamy do kursu: Wykres Gantta w Excelu - https://www.subscribepage.io/gantwexcelu
Chyba nie ma takiej osoby, która nigdy nie odkładała czegoś na później. A im bardziej nie chcemy czegoś zrobić, tym bardziej traktujemy to jako karę, której chcemy uniknąć. Prokrastynacja, czyli odkładanie lub przekładanie czegoś na później może dotyczyć różnych sfer naszego życia – zawodowej, osobistej, finansowej czy zdrowotnej
Prokrastynator doskonale zdaje sobie sprawę z konsekwencji, jakie niesie zwlekanie z wykonaniem ciążącej mu czynności. Początkowo odczuwa ulgę, że problem jest gdzieś daleko, niczym dopiero nadchodząca burza piaskowa i nie musi się nim od razu zajmować. Pojawia się nadzieja, że jutro będzie lepiej i wszystko samo się rozwiąże. W konsekwencji ciążąca sprawa staje się problemem, który siedzi z tyłu głowy i nie pozwala się skupić na innych rzeczach. Pojawia się stres i strach, że nie da rady tego zrobić. Brzmi znajomo?
Jakie są tego przyczyny?
1. Strach
Ritta Emmett w swojej książce “The Procrastinator’s Handbook” stwierdza, że:
“Strach przed wykonaniem zadania zużywa więcej czasu i energii niż samo zadanie ”
Ile razy zdarza się, że odkładamy cały dzień coś, co tak naprawdę zajmie nam 10 minut. Kto lubi zmywać naczynia, niech pierwszy zacznie rzucać kamieniami 😉 Czyż nie lepiej byłoby zająć się tym od razu i mieć to z głowy? Ile można by oszczędzić czasu, gdybyśmy sami przestali siebie oszukiwać. Jednak oczekujemy, że w jakiś magiczny sposób ktoś zrobi coś za nas. Tutaj może być widoczny wpływ naszych doświadczeń z dzieciństwa, kiedy rodzice wykonywali za nas nieprzyjemne obowiązki, kiedy wystarczająco długo z nimi zwlekaliśmy.
2. Myślenie, że zajmie nam to bardzo dużo czasu
Zdarza się, że odwlekamy coś na później, bo zwyczajnie myślimy, że zajmie nam to strasznie dużo czasu i nie ma sensu się za to zabierać skoro możemy tego nie skończyć. W tym przypadku mam dwa rozwiązania, które mogą pomóc w zależności od sytuacji.
Pierwszym z nich jest podzielenie dużego zadania na kilka mniejszych. Możemy przy tym wykorzystać jedną z metod priorytetyzacji np. MOSCoW. Sam podział na mniejsze zadania sprawi, że całość nie będzie aż taka przytłaczająca, pomoże też zrozumieć, co dokładnie mamy do zrobienia. Określimy też, co jest najważniejsze do wykonania całości, a co stanowi tylko dodatki. Tutaj od razu na myśl przychodzi zasada Pareto.
Drugim sposobem jest wyodrębnienie pierwszego kroku, który będzie nam łatwo wykonać i który nas podbuduje, dzięki czemu nie będziemy czuli niechęci i strachu przed całym zadaniem. Tym pierwszym krokiem może być na przykład przygotowanie wizji, ułożenie planu jego realizacji. Powinien on być jednak już ukierunkowany na realizację celu. Ja często pisząc posty nieświadomie zaczynam właśnie w ten sposób. Najpierw pisze jeden akapit i na dole wypisuję słowa klucze, wokół których będę budowała całą treść.
3. Nie wiemy jak coś zrobić
Ten punkt w dużym stopniu wiąże się z poprzednimi, a skumulowane razem są znaczną barierą, którą naprawdę ciężko jest pokonać. W sytuacji, gdy nie wiemy, jak coś zrobić, to często widzimy przed sobą duże zadanie, które budzi w nas lęk i ogarnia nas blokada, która uniemożliwia nam zrobienie pierwszego kroku. Tutaj, tak samo jak w punkcie drugim, możemy podzielić zadanie na mniejsze kawałki tortu, które łatwiej będzie ugryźć, a jeszcze łatwiej, jeśli pierwszym krokiem będzie po prostu podniesienie talerzyka.
4. Brak wyznaczania sobie terminów
Ponownie sięgam do wiedzy, którą dzieli się Ritta. Tym razem zostawiłam jej słowa w oryginale:
“A PLAN is WHAT you’re going to do.
A SCHEDULE is WHEN you’re going to do it.
If you don’t SCHEDULE your PLAN
it may NEVER get DONE.”
Chyba powieszę sobie jej słowa w widocznym miejscu. Bardzo często coś planujemy, ale zapominamy przypisać ramy czasowe do realizacji naszych zadań czy celów. Jeśli sami ich sobie nie narzucimy, będzie nam trudno je osiągnąć, bo zawsze pojawi się coś ważnego, pilnego , co odsunie nasze plany na później. Niestety zbyt często w nieskończoność. Zbliżający się termin będzie nas mobilizował do realizacji. Naprawdę warto do swoich zadań dopisać ramy czasowe, nawet jeśli będą sporo przeszacowane. Większość rzeczy i tak będziemy robić tuż przed zbliżającym się deadlinem.
5. Przyszłość
Wyobrażamy sobie przyszłość jako czas, kiedy jesteśmy lepszymi ludźmi, którzy mają silną wolę, są zdyscyplinowani i nie mają tyle obowiązków na głowie, co my teraz. No bo przecież teraz musimy jeszcze zrobić i to, i to i jeszcze tamto, więc nie możemy się wziąć za to zadanie. Zrobimy je później … kiedy będziemy mieli więcej czasu, chęci, wiedzy, kondycji … (wstaw swoje wytłumaczenie). To jest mało prawdopodobne. Raczej będzie odwrotnie. Dlatego tak ważne jest zrobienie pierwszego kroku tu i teraz.
Lubimy rozpoczynać wielkie zmiany od przełomowego punktu: od nowego roku, od trzydziestki, od jutra. Miałam nie jeść słodyczy, ale już dzisiaj zjadłam ciasto, więc zacznę od jutra, z czystą kartą. Zapominamy, że wyczyścić kartę możemy w dowolnym momencie. Jeśli chcemy zacząć biegać, załóżmy dres, koszulkę i takie buty jakie mamy pod ręką (i się do tego nadają) i po prostu wyjdźmy z domu, zacznijmy od szybkiego marszu przeplatanego minutą truchtu. Zrobimy pierwszy krok, który nie jest dla nas skokiem nad przepaścią. Dodatkowo poczujemy ogromny przypływ energii, że zaczęliśmy coś, co odkładaliśmy przez tak długi czas. Małymi krokami zajdziemy dalej niż stojąc w miejscu i robiąc jeden duży skok. Poniżej bardzo fajny plan treningowy jak dojść w 8 tygodni do 30 minut ciągłego biegu.