Byliśmy na Konferencji Project Engineering 2017


Koło Naukowe Zarządzania Projektami PMArt zorganizowało już VII edycję Konferencji Project Engineering. Cztery wykłady i sześć warsztatów przyciągnęło do gmachu Wydziału Matematyki i Nauk Informacyjnych Politechniki Warszawskiej ponad 130 pasjonatów Zarządzania Projektami.

Ze względu na pracę, we wtorek wziąłem udział tylko w jednym w warsztacie. Była to prelekcja pana Macieja Pogody z firmy Microsoft pt. ,,Rozwój osobisty Project Managera — czyli jak zostać PMem i się utrzymać’’. Szkieletem prezentacji były podstawy projektów: czym jest projekt, trójkąt projektu, metodyki zarządzania projektami oraz ścieżka krytyczna. Dosyć nieoczekiwanie spotkanie z 2 godzin przeciągnęło się do niespełna 3. Zapytacie pewnie, jak możliwe jest opowiadanie tyle czasu o podstawach projektu. Cóż, tak jak wspomniałem, to był szkielet warsztatu, głównym jego wypełnieniem były historie z życia prelegenta, jego doświadczenia oraz wnioski. Prelekcja była ciekawa i jeśli zastanawiacie się, czy warto iść na spotkanie z p. Maciejem Pogodą, to przestańcie się zastanawiać i pójdźcie. Nie zawiedziecie się!

 

Środę rozpocząłem od ponownego spotkania z firmą Microsoft. Tym razem ich reprezentacja była znacznie liczniejsza, nie jednoosobowa, lecz aż trzyosobowa! Pani Julia Rozenberg, pan Bartosz Białek oraz pan Cyryl Kocięcki poprowadzili warsztat ,,Sprawne zarządzanie projektami i komunikacją w zespole z Office 365’’. Dowiedziałem się, że wszyscy studenci Politechniki Warszawskiej mają dostęp do tego narzędzia. Informacje znajdziecie tutaj. W czasie warsztatu przeszliśmy przez sporą liczbę aplikacji oferowanych w produkcie Office  . Jest to proste i przyjemne narzędzie, które w łatwy sposób pozwala zarządzać projektami. Czy zacznę go używać? Może kiedyś zrobię taki eksperyment, jednak nie mam teraz na to czasu, bo już za chwilę… współprowadziłem warsztat o Scrumie.

konf

Warsztat ,,…I wtedy ja mu mówię, nazwij to SCRUM’’ poprowadzili członkowie Koła Naukowego Zarządzania Projektami PMArt. Uczestnicy nie zawiedli. Przyszła ich odpowiednia ilość: nie za mało i nie za dużo. Nauczeni prowadzeniem tego warsztatu już wcześniej, przygotowaliśmy się jeszcze lepiej. Ankiety, które rozdajemy uczestnikom po zakończeniu warsztatu, nie lądują w koszu. Są one skrzętnie przepisywane do excela, w którym sortujemy, liczymy średnie, mediany, odchylenia. Wszystko po to, aby następne warsztaty były jeszcze lepsze. Co zrobiliśmy tym razem? Opowiedzieliśmy pokrótce o teorii Scruma, a potem zabraliśmy się do praktyki. Skoro Scrum oparty jest o empiryzm, to pokażmy to ludziom. Pokażmy, że trzeba pracy nad sobą i swoimi zespołami, aby dostarczać coraz lepsze produkty. Pamiętajmy jednak, że żadna metodyka i żadne narzędzie nie da nam tego, co otwartość, zaangażowanie i odpowiedzialność pracowników. Czy udało się nam przekazać to uczestnikom? Z wniosków, które usłyszeliśmy od nich po wybudowaniu domów z papieru w ramach procesu Scrumowego, wynika, że tak. Samodoskonalenie zespołu, obserwowanie swojej pracy oraz kontakt z klientem to elementy, które były najczęściej wymieniane w kontekście ważności w spełnianiu oczekiwań zamawiających produkt. Podsumowując: nie poprzestaniemy na tym. Chcemy zapoznać ze Scrumem jeszcze więcej osób!

Pan Arkadiusz Janicki z firmy Asseco poprowadził wykład ,,Specyfika projektów IT w małej firmie i w korporacji’’. Prelegent w godzinę zaprezentował dwa bardzo odmienne od siebie projekty. Jeden bardzo mały, realizowany przez kilka osób, dla około 15 użytkowników. Drugi ogromny, realizowany przez dziesiątki osób, dla około 7 000 użytkowników. Oba projekty pochodziły ze świata IT, jednak ze względu na swoją złożoność były bardzo różne. Przede wszystkim zaś bardzo różne były zadania kierowników tych projektów. Kierownik z małego projektu musiał być bardzo dobry nie tylko w zarządzaniu, ale również w technologii, ponieważ pełnił w tym projekcie także rolę programisty. Drugi kierownik musiał być politykiem, ponieważ bardzo dużo czasu spędzał na ustalaniu i rozmawianiu z osobami z różnych krajów, z osobami z urzędów oraz z wojska. Czy kierownicy tych projektów dobrze wykonywali swoje zadania — padło pytanie pod koniec wykładu. A potem padła na nie odpowiedź: Tak, obaj dobrze wykonywali swoje zadania, mimo że były one bardzo różne. To, jakie zadania wykonuje kierownik projektu, zależy w dużej mierze od wielkości projektu oraz organizacji, w której jest on  realizowany. Wiedza zdobyta tutaj nie zaskoczyła mnie. Już od dłuższego czasu zastanawiam się co chcę robić w życiu oraz gdzie i doszedłem do podobnych wniosków. Uwadze należy się jeszcze jedna kwestia, którą poruszył prelegent. Mamy obecnie dostęp do wielu kursów, w tym również do kursów prowadzonych przez najlepsze uczelnie jak np. Stanford. Jedyną barierą jest tylko znajomość języka angielskiego. Czy jednak jest to bariera dla Ciebie?

Na warsztat ,,Jak radzić sobie ze stresem’’, który poprowadził pan Krzysztof Skubis, wszedłem w połowie. Moim oczom ukazał się widok ludzi siedzących w pozycji wyprostowanej z dłońmi na kolanach. Wszyscy, jak jeden mąż, mieli zamknięte oczy, a ich oddechy były bardzo spokojne. W takiej samej pozycji tuż przed nimi, na scenie, siedział prowadzący. On jednak miał otwarte oczy. Miał również otwarte usta, z których co chwila wychodziły dźwięki: ,,Rozluźnijcie mięśnie szyi, rozluźnijcie mięśnie karku…. Słyszycie szum liści, słyszycie szum morza… Co tu się dzieje, zastanowiłem się. To był przecież warsztat o stresie, a to ćwiczenie było bronią przeciwko niemu. Cóż mam zrobić? Zostać czy uciekać? Zostałem, wyjąłem jednak gwizdek, aby przerwać to wszystko, gdybym poczuł niebezpieczeństwo. Na szczęście nic takiego nie miało miejsca. Prowadzący przeszedł następnie do kolejnej dawki wiedzy o stresie i emocjach. I tak właśnie wyglądał warsztat: przekazywanie wiedzy przeplatane ćwiczeniami.

A na koniec wylosowano nagrody, przeniesiono się do innego lokalu na after party…

 

Źródło: https://www.facebook.com/project.engineering/photos/a.169440269781001.43571.164774456914249/1400191156705900/?type=3&theater

 

 


Dodaj komentarz